piątek, 15 lipca 2016

Drewniane blaty

Post znalazł się w kategorii renowacja mebli, bo ze względu na obróbkę, której blaty są poddawane, pasuje bardziej tu niż gdziekolwiek indziej :)

Zaczynając należałoby odpowiedzieć na pytanie, dlaczego drewno a nie laminat.
Postawiliśmy na naturalny materiał dlatego że, baliśmy się,  że blat laminowany nie będzie dobrze wyglądać w naszym wnętrzu. Mamy dużo drewna - belki, podłoga (panele, które są świetną imitacją), okna, dodatki, więc samo się prosiło żeby i tu zastosować ten produkt, a nie materiał przypominający plastik, albo co gorsza (!) drewno udający. Pomimo powyższych, obawialiśmy się jednak, że kolejna drewniana faktura może być już za dużo - oczywistym jest to, że nie da się idealnie dobrać wzoru i koloru. Zaryzykowaliśmy i całe szczęście wyszło dobrze. Przez chwilę zastanawialiśmy się jeszcze nad blatami betonowymi, ale chyba wciąż słyszane komentarze, że będzie u nas w domu wyglądać jak w szpitalu, sprawiły, że zrezygnowaliśmy z tego "zimnego" materiału.
Blaty zaplanowaliśmy w trzech miejscach - w łazience na konsoli (o tym post już się zbliża), na wyspie kuchennej i na szafkach kuchennych. Kupiliśmy je w Leroy Merlin, warto pamiętać o tym, że trzeba kupić cały arkusz, niezależnie czy potrzebujecie 4 metry czy tylko metr. Nie jest to tani produkt, bo kosztuje około 300 zł., więc sprawę należy dobrze przemyśleć i precyzyjnie zaplanować wszystkie cięcia. Nam udało zmieścić się ze wszystkim w dwóch arkuszach. Wybraliśmy buk, 27 mm.

Źródło: http://www.leroymerlin.pl/


Blaty należało najpierw przeszlifować drobnym papierem. Następnie zdecydowaliśmy się na użycie produktów firmy OSMO do ich zabezpieczenia. Wybór ten był poprzedzony niemal miesięcznym wywiadem i poszukiwaniem tego co jest najlepsze. Ci co czytali post o belkach wiedzą co się dzieje jak się nakłada jakieś środki zabezpieczające na drewno -  ciemnieje! Bardzo chcieliśmy ten efekt zminimalizować nie tracąc przy tym na ochronie drewna, w końcu blaty będą w wilgotnych pomieszczeniach. Początkowo nałożyliśmy pędzlem protektor drewna. Blaty pociemniały, ale w miarę schnięcia ciemny kolor spłycił się. Gdy wyschły, po 24 godzinach, zastosowaliśmy olej w barwie naturalnej (wciera się go szmatką), który na tyle na ile się dało, przywrócił blatom uprzednia barwę. Jeśli chcecie zostawić drewno ciemniejsze, użyjcie po prostu oleju bezbarwnego, a decydując się na którąś z marek sprawdźcie czy posiada atest na kontakt z żywnością. Każdy z blatów olejowaliśmy trzykrotnie.




Porównanie  - blat wykończony, blat surowy:



Kilka wskazówek:
- blat drewniany nadaje charakteru mieszkaniu, ale to drogie rozwiązanie; sam blat to koszt około 300 zł. + wycięcie otworów (około 30 zł. za otwór) + ewentualny transport + papier ścierny i Twoja praca + protektor i olej (przy większej ilości jeden może nie wystarczyć, każdy z produktów za ponad 100 zł.).
- blaty drewniane trzeba pielęgnować; należy je regularnie olejować, nie jestem specjalistą więc nie wiem jak często, my swoje zabezpieczyliśmy ponownie po 2 miesiącach.
- można je odnawiać! jak uszkodzi i przebarwi się Wam laminat to już nic z tym nie zrobicie, jak to samo stanie się z blatem drewnianym, to weźmiecie kawałek papieru ściernego i przywrócicie mu nowość :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz